W lesie nikogo nie było... Przynajmniej mi się tak wydawało.
W pewnej chwili poczułam zapach... Wydawał mi się taki znajomy...
Pobiegłam za tropem.
Zapach co krok się nasilał.
W pewnym momencie zapach się "zmienił", po prostu zmienił swoją barwę ( nie dosłownie ).
Schowałam się zza jednym z drzew i wypatrywałam postaci.
Poczułam czyjś oddech na ramieniu. Odwróciłam się. To był jakiś chłopak.
- W podkradaniu się jeszcze nie jesteś najlepsza. - powiedział uśmiechając się
- Wiesz, dopiero co zdobyłam Eo... Znaczy, jeszcze nad tym ćwiczę...
Ktoś?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz