- Uratowałeś mu tyłek? - zapytałam unosząc brew. Chłopak niechętnie przytaknął. - Czyżby było to coś nielegalnego? - zapytałam filuternie. Chłopak rozjerzał się i zaczął mi szeptem opowiadać okoliczności, owego " ratunku "...
Michael?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz