-Dzięki. A ty śpiewacze lub gradz na czymś?-zapytał
-Kiedyś spiewałam. Umiem grać na harfie i gitarze elektrycznej.-powiedziałam
-A zaśpiewasz mi coś?-zapytał
-Ale tu? Tak przy ludziach?-zapytałam lekko przestraszona
-Tak,tu.-powiedział ciepło
-Ale ja nie umiem śpiewać-powiedziałam po chwili
-Sama mówiłaś,ze kiedyś śpiewaśaś-przypomniał Jake. Teraz już nie było odwrotu.
-Niech ci będzie-powiedziałam cicho a chłopak popatrzył się na mnie triumfująco
Zaczęłam śpiewać.
Jake?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz