- Co powiesz na mały piknik? – zagadnąłem rudowłosą, zsiadając z motocykla
- Jestem za – uśmiechnęła się – Tylko czy masz wszystkie potrzebne rzeczy? Koc, jedzenie…
- Oczywiście – zapewniłem, po czym ze sporych rozmiarów torby zacząłem wyciągać ekwipunek.
Dziewczyna pomogła mi z kocem tak, że jakieś pięć minut później siedzieliśmy już wygodnie nad strumieniem zajadając się kanapkami i ciastem.
- I jak ci się tu podoba? – zapytałem, widząc, że towarzyszka wciąż ciekawie się rozgląda
(Lauren?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz