Nie miałem pojęcia, co skłoniło Is do takich podejrzeń, ale
wiedziałem jedno: żaden człowiek nie powinien wiedzieć o istnieniu
wilkokrwistych….
Musiałem się jakoś dowiedzieć, co Is zdołała ustalić i w
najgorszym razie po prostu zniknąć. Nie dałem, więc po sobie poznać niepokoju.
Napiłem się kawy i ugryzłem kęs rogalika.
- Sama piekłaś? – zagadnąłem przyjaźnie
- Owszem – odparła niepewnie
- Są wyśmienite – pochwaliłem
(Isabelle?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz