Popatrzyłam się na Michaela. Uśmiechnełam się
-A. Zapomniałabym. Proszę. To małe zadośćuczynienie za dobrze wykonaną pracę.-powiedziałam i podeszłam do stołu po kopertę wypełnioną pieniędzmi.
-O nie. Nie przyjmę od ciebie żadnych pieniędzy-powiedział stanowczo
-Przyjmiesz. Bo...bo się obrażę. I nie będę mogła spać. A jak jestem bardzo nie wyspana,jestem zła a jak jestem zła to lepiej żeby droga przed moimi nogami była pusta bo ktoś lub coś może cierpieć-powiedziałam krzyżując ręce
Michael? xD
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz