-Dzięki-uśmiechnełam się. Wtedy kelnerka przyniosła nasze naleśniki.
-Smacznego-powiedział podnosząc kącik ust
-Dziękuję. Tobie też-uśmiechnełam się ponownie. Zaczęliśmy jeść. Nagle Jake zaczął się hihrać
-O co chodzi?-zapytałam zdziwiona
-Masz...ser na czubku nosa-powiedział przez śmiech po czym spoważniał i wytarł mi nos
-Mogłeś się nie śmiać-powiedziałam udając obrażoną
Jake?xD
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz