Jadąc na ścigaczu,poczułam się naprawdę wolna. Z piskiem opon zaparkowałam przed ciastkarnią. Zdjęłam kask i poprawiłam włosy.
-Bez żadnej ryski-zapewniłam wchodząc i oddając chłopakowi kluczyki
-No mam nadzieję-powiedział
-O! Już są ciastka. Zaczekaj,pójdę zapłacić-powiedziałam i wstałam z krzesła. Ale Michael złapał mnie za rękę.
-Już to zrobiłem-uśmiechnął się
-No wiesz co? Czekaj oddam ci za siebie-powiedziałam i sięgnęłam do torebki
Michael?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz