- Skąd ta pewność? – uniosła brwi
- Stąd, że masz cięty język i potrafisz walczyć o swoje –
mruknąłem – No i wyciągasz od ludzi różne historie, których normalnie by nikomu
nie zdradzili
- Czyżby chodziło ci o perypetie z Seanem? – zapytała z rozbawieniem
- Owszem – przytaknąłem
- Tylko nie wiem czy gdzieś mnie przyjmą od tak – Lairenne sposępniała
- Jutro rano zadzwonię do redakcji może akurat znajdzie się
dla ciebie miejsce – powiedziałem z przekonaniem
- Oni też mają u ciebie dług? – zażartowała dziewczyna
- Nie, ale czasem dostarczam im różnych informacji –
uśmiechnąłem się szelmowsko – To, co, mam zadzwonić czy sobie nie życzysz?
(Lairenne?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz