- To ty tu jesteś fachowcem – wzruszyła ramionami Is
Zabrałem się do roboty. Zacząłem zmieniać zamki i montować alarm.
Zeszło mi na tym ponad dwie godziny, ale w końcu wszystko było gotowe.
- Teraz już nikt nie powinien móc cię zaskoczyć –
uśmiechnąłem się do Is, myjąc ręce
(Isabelle?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz