- Może… - przyznała Lauren, nie do końca przekonana – Coś mi
się wydaje, że dobry w tym nie jesteś
- Oj no przecież się staram – zaprotestowałem, po czym
szturchnąłem ją lekko i wskazałem kolejną – W każdym razie znalazłem
podniebnego wilka – obwieściłem
- Punkt dla ciebie – przyznała Lauren
(Lauren?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz