- Dzięki – uśmiechnęła się Isabelle – Może… zobaczymy się
jutro? – zapytała z wahaniem – Teraz muszę już wracać do domu
- Jasne – przytaknąłem, po czym na skrawku papieru wypisałem
swój numer komórki – Zadzwoń jak będziesz miała wolną chwilę – poprosiłem –
Tylko nie wpadaj już w takie tarapaty jak tamtym facetem w zaułku
- Ok, dzięki – bąknęła Is, czerwieniąc się lekko, po czym
znowu odpaliła swojego ścigacza – Do zobaczenia! – zawołała, odjeżdżając
Pomachałem jej, a gdy znikła mi z oczu pojechałem odstawić
motor do garażu. Stamtąd niemal od razu wbiegłem w las i rozejrzawszy się czy
nikogo nie ma w pobliżu zmieniłem się w wilka.
(Isabelle?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz