-Dobrze. To daleko jest ta ulica?-zapytałam po chwili
-Nie. Tu za rogiem-uśmiechnął się. Otworzyłam torebkę i szukałam w niej kluczy. Gdy doszliśmy do mnie,położyłam walizki w holu i poszliśmy do kawiarenki
-Prowadź-uśmiechnełam się
Michael? Brak weny przed 7 rano :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz