- Ani mi się waż – powiedziałem z lekkim uśmiechem, łapiąc ją za rękę
- No, ale…
- Przestań to przecież drobiazg – przekonywałem
- W takim razie jak mam ci się odwdzięczyć za uratowanie życia? – zapytała, unosząc brwi
- Możesz po prostu spędzić ze mną miłe popołudnie przy kawie i ciastkach – zaśmiałem się – I pokazać mi twojego grata jak nazwałaś swój motocykl
- Ale on jest zepsuty….
- I dlatego chcę go zobaczyć – wyjaśniłem – Zobaczę, może uda mi się go naprawić
(Isabelle?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz