- No i to mi się podoba – zaśmiała się dziewczyna
- Ale skoro to już są moje pieniądze to ja zdecyduję, co z
nimi zrobić – powiedziałem z szelmowskim uśmiechem
- Jaasne – bąknęła
- I nie będziesz protestować?
- Oczywiście, że nie – oburzyła się
- No to chodź – powiedziałem z szerokim uśmiech
- Gdzie? – zmarszczyła brwi
- Zabieram cię na zakupy – zaśmiałem się – W końcu oboje
musimy się dobrze prezentować dziś wieczorem. Aha i taki drobiazg: ja płacę za
wszystko.
(Isabelle? Co ty na to?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz