- Bo to tak łatwo…. – wymruczała dziewczyna
- No właśnie – przytaknąłem – Próbując odciąć się od fachu narobił
sobie wrogów wśród stałych klientów, nałogowych narkomanów, którzy musieli
teraz nieźle się naszukać by znaleźć dobrego dilera. Oprócz tego okazało się,
że Sean nieświadomie zadłużył się u kilku grubych ryb, więc jak widzisz wrogów miał
sporo. Najpierw próbowali go nastraszyć, a potem pobili go i okaleczyli. Wtedy
trafił do szpitala, a jego dziewczyna skontaktowała się z moją agencją. Chciała
bym pomógł Seanowi uciec wydostać się z tego gó*na i uchronić go przed policją,
która zaczęła węszyć. Ledwo, więc nasz barman wyszedł ze szpitala zmieniłem mu tożsamość
i załatwiłem robotę tutaj gdzie grube ryby z narkotyków nawet się nie
zapuszczają. Oprócz tego zatarłem ślady działalności Seana.
- No to policja ci wdzięczna nie była – prychnęła Lairenne
- Oj była – zaśmiałem się – Podałem im na srebrnej tacy
dowody pogrążające kilku ważnych dilerów, więc byli wniebowzięci. No i
przestali szukać naszego barmana.
(Lairenne?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz