środa, 23 kwietnia 2014

Od Michael'a - C.D. Lairenne

- Facet przez jakiś czas zajmował się handlem narkotykami – wyjaśniłem cicho – Przez jakiś czas było w miarę dobrze, bo zarabiał dużo kasy i sam korzystał z towaru, ciesząc się każdą chwilą na haju. Jednak, gdy będąc pod wpływem omal nie zabił swojej dziewczyny przeraził się i próbował z tym skończyć.
- Bo to tak łatwo…. – wymruczała dziewczyna
- No właśnie – przytaknąłem – Próbując odciąć się od fachu narobił sobie wrogów wśród stałych klientów, nałogowych narkomanów, którzy musieli teraz nieźle się naszukać by znaleźć dobrego dilera. Oprócz tego okazało się, że Sean nieświadomie zadłużył się u kilku grubych ryb, więc jak widzisz wrogów miał sporo. Najpierw próbowali go nastraszyć, a potem pobili go i okaleczyli. Wtedy trafił do szpitala, a jego dziewczyna skontaktowała się z moją agencją. Chciała bym pomógł Seanowi uciec wydostać się z tego gó*na i uchronić go przed policją, która zaczęła węszyć. Ledwo, więc nasz barman wyszedł ze szpitala zmieniłem mu tożsamość i załatwiłem robotę tutaj gdzie grube ryby z narkotyków nawet się nie zapuszczają. Oprócz tego zatarłem ślady działalności Seana.
- No to policja ci wdzięczna nie była – prychnęła Lairenne
- Oj była – zaśmiałem się – Podałem im na srebrnej tacy dowody pogrążające kilku ważnych dilerów, więc byli wniebowzięci. No i przestali szukać naszego barmana.

(Lairenne?)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Muzyka