- Ej! – dziewczyna ze śmiechem dała mi sójkę w bok – Jeszcze
zobaczymy, kto zwycięży
- Jak sobie życzysz - zaśmiałem się – Ale może zanim
zaczniemy dasz mi, chociaż umyć ręce ze smaru?
- Ach, tak – zreflektowała się, patrząc na moje czarne
dłonie – Chodź, pokażę ci gdzie jest łazienka
Po tych słowach Isabelle wprowadziła mnie do swojego domu.
Był duży, przytulny i ładnie urządzony. Gospodyni wskazała mi łazienkę, a ja
szybko zmyłem czarne plamy z rąk. Potem oboje wyszliśmy na zewnątrz i
wsiedliśmy na nasze maszyny.
(Isabelle?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz