Był blady świt. Ziewnęłam i odsłoniłam zasłonę. Ubrałam się i wyszłam po zakupy. Weszłam do supermarketu i kupiłam to co było mi potrzebne. Wyszłam przed budynek i zwróciłam się w stronę swojego mieszkania. Lekko zaspana wpadłam na kogoś.
-Boże! Przepraszam. Nic się panu nie stało?-zapytałam
Jake?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz