wtorek, 29 kwietnia 2014

Od Lairenne c.d. od Michael'a

- Chciała się zemścić - odparłam bez wachania.
- Skąd wiesz? - zapytał podejrzliwie Michael.
- Um... Bo... ja ją... być może znam... - odparłam.
- CO?!
- Nie gniewaj się! Ja... ją znam bo kiedyś byłyśmy przyjaciółkami, ale ona została zabójcą...
- Aha...
- Chciała się na nim zemścić, bo ten facet wybrał inną zamiast jej. Tamtą laskę też zabiła.
- Chwila... Skąd wiesz, że to ta Twoja przyjaciółka, skoro jej nie widziałaś?
- Czy po mieście lata dużo wysokich blond lasek ubranych na czarno z zakrwawionym sztyletem w łapie? - zapytałam ironicznie.

Michael?

Od Jasper C.D.O. Maxa

Na początku wydawał mi się okropny jak większość ludzi, ale to pytanie mnie zszokowało.
Nie wiedziałam co powiedzieć.
Stałam tak dłuższą chwilę, aż powiedziałam 
- Być może.


< Max? Sorry, że musiałeś czekać, ale na początku był wyjazd, a potem ( i teraz ) totalny brak weny :<  >

Od Isabelle-Cd Michaela

-Chociaż....-zaczęłam
-Co chociaż?-zapytał
-Chociaż ten pierwszy powód też był w mojej głowie-oznajmiłam
-Doprawdy?-zapytał unosząc brew
-Tak. Kiedyś jeździłam lamborghini moje jcioci. Co to była za bestia-przejęłam się Michael popatrzył na mnie dziwnie-No co,lubię adrenalinę-uśmiechnełam się


Michael?

Od Michael'a - C.D. Lairenne

Byłem pod wrażeniem tego jak wiele informacji udało jej się zebrać. Naprawdę nieźle się spisała.
- Nieźle – pochwaliłem – Sean powiedział mi, że Harry był niezłym kobieciarzem i często sprowadzał do siebie jakieś laski. Może…
- Może to była jedna z nich – dopowiedziała Lairenne
- No właśnie – przytaknąłem poważnie – Mógł ją gdzieś spotkać i przyprowadzić do swojej klitki by ją zaliczyć a potem wykopać za drzwi, ale ona się nie dała. Jest jeszcze druga opcja. Ta dziewczyna mogła się zemścić za coś, co facet zrobił jej lub komuś z jej najbliższych

(Lairenne?)

Od Michael'a - C.D. Isabelle

- Ale niektórych się domyślam – zauważyłem z szelmowskim uśmiechem
- Tak? – Is uniosła brwi zaintrygowana – A czego na przykład?
- Tego, że zgłaszasz się za kierowcę nie po to bym mógł się napić alkoholu – wyjaśniłem – Po prostu chcesz trochę pojeździć moim wozem
- No cóż, przejrzałeś mnie – zaśmiała się Is, puszczając mi perskie oko – Lubię szybkie samochody, a twój do takich należy

(Isabelle?)

poniedziałek, 28 kwietnia 2014

Od Anabeth-CD Michaela

-Dobrze. To daleko jest ta ulica?-zapytałam po chwili
-Nie. Tu za rogiem-uśmiechnął się. Otworzyłam torebkę i szukałam w niej kluczy. Gdy doszliśmy do mnie,położyłam walizki w holu i poszliśmy do kawiarenki
-Prowadź-uśmiechnełam się



Michael? Brak weny przed 7 rano :)

Od Lairenne c.d. od Michael'a

Zastanowiłam sie. W sumie czemu nie? Dawno nie byłam z nikim w dobrych relacjach...
- Dobrze, poruczniku - powiedziałam salutując. Zanieśliśmy się śmiechem. Poszliśmy do baru ( na szczęście nie do " Pod Złamanym Rogiem " ). Usadowiliśmy się przy jednym z najdalszych stolików. Zamówiłam fish&chips. Michael to samo. Gdy upewniliśmy się, że nikt nas nie słyszy, zaczęliśmy rozmowę. Pochyliłam się nad stolikiem i powiedziałam:
- Paru pracowników słyszało krzyki, ale szef kazał im mieć gębę na kłódkę na ten temat. Słyszeli to też klienci, ale wzięli to za coś normalnego. Jednak przekupiłam bachora karczmarza i powiedział, że tylnymi dzrzwiami, po tych krzykach wybiegła ubrana na czarno kobieta o blond włosach. Wysoka, dość szczupła i zwinna.

Michael?

Od Isabelle-Cd Michela

Jechaliśmy jakieś 10 minut. Gdy byliśmy na miejscu poszliśmy w kierunku bramkarza. Mike pokazał zaproszenia a "goryl" bo takie było moje odczucie co do wyglądu otworzył nam drzwi. Weszliśmy do środka. Na scenie już ustawiali sprzęt a zza kulis było słychać strojenie instrumentów.
-To może coś do picia?-zapytał Michael siadając obok mnie na skórzanej sofie która stała przed jednym ze stolików.
-Pewnie. Dla mnie wodę z cytryną-uśmiechnełam się i podałam mu pieniądze,by zapłacił za mój napój. Po chwili wrócił. Trzymał w dłoniach dwie szklanki z napojami
-Żadnego alkoholu?-zapytałam
-Nie ma mowy. Prowadzę-zauważył
-Fakt. Ale jak coś,to ja zgłaszam się za kierownicę-powiedziałam ochoczo
-Nie wiedziałem,że umiesz prowadzić-przyznał chłopak
-Jeszcze wielu rzeczy o mnie nie wiesz.-powiedziałam tajemniczym głosempo czym biorąc łyk wody z cytryną


Michael?

Od Michael'a - C.D. Lairenne

Co ona ukrywa? – przemknęło mi przez głowę. Nie miałem jednak teraz czasu na drążenie tematu. Musiałem rozwiązać tę sprawę i nie zamierzałem odrzucać żadnej pomocy.
- Przepytaj bywalców baru – poprosiłem – Może tobie chętniej powiedzą czy coś widzieli. Tylko uważaj na siebie – dodałem – Ja będę na zapleczu. Muszę pogadać z personelem
-Ok, dam sobie radę – zapewniła Lairenne i uśmiechnęła się do mnie delikatnie
- No to do dzieła – zachęciłem, po czym udałem się za bar
Zacząłem metodycznie przesłuchiwać barmanów, kucharki i innych członków personelu. Co jakiś czas zerkałem na salę żeby sprawdzić jak idzie mojej partnerce i czy nikt nie staje jej na drodze. Na szczęście był spokój.
Po kilku godzinach oboje zebraliśmy najpotrzebniejsze informacje.
- Co teraz detektywie? – spytała Lair
- To proste – wzruszyłem ramionami – Zabieram cię na lunch gdzie wymienimy się informacjami

(Lairenne? Co ty na to?)

Muzyka