Żyjąc w mieście pełnym nowych twarzy trudno się zaaklimatyzować, pełno nowych twarzy, miejsc, zapachów... To wszystko mnie jak zwykle przerastało. Postanowiłam poznać okolice tutejszego lasu. Poszłam, więc w jego stronę, a gdy już nie widziałam drogi zmieniłam się w wilczą postać i pobiegałam zwiedzać. Zobaczyłam mały strumyk, klika saren i zająców, a nawet wilki. Było tam pięknie. Stanęłam w miejscu, nasłuchując dźwięków. Usłyszałam cichy szum wody i pobiegłam w tamtym kierunku. Był to wodospad. Woda spływała ze skały i spadała do malutkiego jeziorka. Przy jeziorku stała wadera, lecz nie była to wadera, zwykłej rasy. Był'a to wadera rasy WB. Podeszłam do niej, a ta zaczęłam uciekać. Postanowiłam ją gonić. Po jakiejś wpadła w ślepy zaułek.
-Dlaczego uciekałaś? - zapytałam - Chciałam się tylko przywitać.
Beth?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz