- Już! Dość! Błagam! Przestań! - krzyczałem i błagałem o "litość", a za równo śmiałem się w niebo głosy
W pewnej chwili wykorzystałem chwilowa przerwę Is, aby ją "unieruchomić" oraz przeprowadzić kontratak.
- I kto się będzie teraz śmiał? - powiedziałem z ogromnym uśmiechem na twarzy
- Dobra, błagam przestań! Zaraz się popłacze! - powiedziała, również się głośno śmiejąc
- Dobra. - powiedziałem przestając na chwile, lecz dziewczyna wciąż była przeze mnie "uwięziona" - Pod warunkiem, że pójdziesz wraz ze mną, do kina. - powiedziałem, patrząc w oczy dziewczyny i przy tym się uśmiechając
Is? :D
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz