wtorek, 10 czerwca 2014

Od Nevary CD Anabeth

Przyszłyśmy nieco za wcześnie, bo zespół dopiero się rozkładał, a inne 'atrakcje' nie były w pełni gotowe. Pozostawało nam czekać.
- Chodź, Beth. Kupimy sobie drinka w tej knajpce - zawołałam, wskazując niewielki lokal. - i poczekamy na rozpoczęcie festiwalu oraz na Twoich znajomych.
Chwilę później siedziałyśmy przy barze. Ja wzięłam mojito, a Anabeth jakiś mocno niebieski płyn w niedużym kieliszku przyozdobionym cukrem, parasolką i cytryną.
- Jak myślisz, długo będziemy na Nich czekać?

<Beth? Sorry, że takie krótkie.>

czwartek, 5 czerwca 2014

Od Anabeth-CD Nevary

Wróciłam do domu. Zamknęłam drzwi na klucz i weszłam do kuchni. Tam zrobiłam sobie kawę i włączyłam laptop. Weszłam na skrzynkę pocztową. Miałam mnóstwo wiadomości z różnymi potwierdzeniami. odpisałam na wszystkie i poszłam pod prysznic. Po kąpieli położyłam się do łóżka i zasnęłam prawie natychmiast.

*****Następny dzień około 17:15*****
Już ubrana i gotowa wyszłam z domu i powolnym krokiem poszłam w kierunku rynku na spotkanie z Nevarą. Gdy tam doszłam,dziewczyny jeszcze nie było. Usiadłam przy fontannie i cierpliwie czekałam. Nevara pojawiła się po jakiś 10 minutach. Wstałam i przytuliłyśmy się na powitanie
-Witaj Nevaro. Gotowa?-zapytałam uśmiechając się
-Tak-odpowiedziała i poszłyśmy na miejsce imprezy. Jak narazie było w totalnej rozsypce. Muzycy dopiero się podłączali a jedzenie dopiero było ustawiane...

Nevara? Pomysłu brak :/

Od Nevary CD Anabeth

- Nie przesadziłaś przypadkiem? - zapytałam zmieszana. - Jak ja Ci za to wszystko zwrócę...
- Nie martw się, połowa wystarczy.
- Uff. A tak w ogóle, to dzięki, że mi to kupiłaś.
- Nie ma za co. - odparła Beth. - Lubię pomagać ludziom.
- Tylko, żebyś przeze mnie nie zbankrutowała. - roześmiałam się.
- No co Ty!
Była 19:00. Padałam z nóg. Cały dzień spędziłam z moją nową znajomą i nawet tego nie zauważyłam. Niestety, musiałam opuścić Anabeth. Przejęłam od niej rzeczy mojego nowego pupila i pożegnałam się. Podczas drogi do domu myślałam o tym, jak potoczy się jutrzejsza impreza.

***

<Beth? Możesz zacząć kontynuację od godziny 18:00 ('zbiórka' na rynku przed imprezą) następnego dnia?>

Od Anabeth-CD Nevary

-Jest śliczny.-przyznałam kucając w szpilkach i głaszcząc psa
-Też tak myślę. A może ty też zaadoptujesz zwierzaka co?-zapytała. Podkręciłam głową
-Nie. Jestem profesjonalną modelką. Mało czasu spędzam w domu. Było by mu źle ze mną.-powiedziałam
-Faktycznie-przyznała
-Wiesz co? Mam pomysł. Chodź ze mną-uśmiechnełam się i poszłyśmy przed siebie. Zaprowadziłam Nevarę do sklepu z artykułami dla psów. Wzięłam koszyk i poszłam wgłąb sklepu. Do koszyka wzięłam kilka rodzajów jednej z najlepszych karm,zabawki,psie ciasteczka,obrożę,nową smycz i artykuły do higieny psów. Z takim ekwipunkiem poszłam do kasy i zapłaciłam. Ekspedientka spakowała to wszystko a ja cierpliwie czekałam na Nevarę która najwyraźniej mnie szukała. Po 5 minutach przyszła
-Gdzie ty byłaś?-zapytała
-Kupiłam trochę rzeczy dla twojego psa-uśmiechnełam się
-TROCHĘ?-zapytała patrząc na torby
-No tak-zaśmiałam się

Nevara?

środa, 4 czerwca 2014

Od Nevary CD Anabeth

Udałyśmy się więc do schroniska dla psów. Szłyśmy przez prawie całe miasto, aby po około 45 minutach dojść do niewielkiego, stojącego na odludziu budynku. Była to nie za duża willa w szarym kolorze. Dodatkowo, ściany były nieco odrapane. Pierwsze wrażenie nie było najlepsze, ale weszłyśmy do środka. Kiedy moja stopa stanęła na głównym holu, miałam chęć na jak najszybszą ucieczkę. Wszystko było podniszczone; w powietrzu unosił się odór pleśni. Ja jestem tutaj 30 sekund i nie wytrzymuję, a co dopiero psy, które siedzą w tym miejscu od dłuższego czasu? Na samą myśl o tym przeszyły mnie dreszcze. Wiedziałam już, że muszę zabrać stąd choć jedno zwierzę.
- Witamy, witamy... - powiedziała oschle kobieta, siedząca za biórkiem przede mną. Miała ona ostre rysy twarzy, zimne spojrzenie i włosy spięte w kok; jej ubranie wierzchnie składało się z luźnych dresów oraz grubego, wełnianego swetra. - I zapraszamy...
- Em.. dzieńdobry. - odparłam niepewnie. - Gdzie znajdę szczenięta?
- Drugi korytarz, lewa odnoga. - burknęła "recepcjonistka".
- Dziękujemy. - powiedziała Anabeth i pociągnęła mnie we wskazanym kierunku. Od razu było widać, że dziewczyna również czuje wstręt do spotkanej przed chwilą postaci. Chwilę później stałyśmy na środku małego pomieszczenia z wieloma klatkami. We wszystkich tkwiły małe, bezbronne stworzenia, błagające o wolność. Moją uwagę od razu przykuły dwa psy - niewielkich rozmiarów husky oraz malutki brązowy mieszaniec. Podeszłam do 'zagrody', w której znajdowały się oba zwierzaki. Psiak czystej krwi od razu zaczął się łasić i przymilać, za to mieszanka leżała spokojnie na końcu kojca i nawet nie zwracała na mnie uwagi. Po krótkim namyśle zdecydowałam, że wezmę kundelka. Był taki smętny i nie było w nim widać jakiegokolwiek życia. Aż zrobiło mi się go żal. Poprosiłam Beth, aby wróciła do kobiety za blatem i powiedziała jej, że adoptuję psa. Nie minęło 5 minut, a dziewczyna znów była koło mnie. Za nią człapała "panna milusińska".
- A więc? Którego kundla wybrałaś? - zapytała właścicielka schroniska bez zainteresowania.
- Czy może Pani wyjąć tego brązowego szczeniaka z 2 klatki?
- Już go podaję... - kobieta otworzyła drzwiczki i wyciągnęła małego kundelka. Przypięła mu smycz i włożyła jej końcówkę do ręki. - Jeszcze tylko papiery.
Wzięłam psiaka na ręce i poszła do wyjścia. Zatrzymałam się przed biórkiem, szybko wypełniłam papiery i już mnie tam nie było. Po wyjściu z budynku postawiłam mojego nowego towarzysza na ziemię. Od momentu, kiedy znalazł się na podwórku, stał się innym psem. Wszędzie chodził, wszystko wąchał i oglądał badawczym wzrokiem. Do tego, stał się nieco weselszy.

<Beth? Możliwe, że pod koniec jest masło maślane. Sorry. XD>


Oto psiak zaadoptowany przez Nev.

Od Anabeth-CD Nevary

-Pewnie. Widziałam po drodze schronisko. Możemy tam iść,jeśli chcesz-zaproponowałam z uśmiechem
-Serio?-zapytała zdziwiona
-Pewnie. Wybierzesz sobie pupila-odpowiedziałam promienie

Nevara? Brak weny :/

niedziela, 1 czerwca 2014

...

Witajcie. To ja,Isabelle. Wielce ubolewam nad odejściem naszej Uteni. Ale to Jej decyzja. Rozumiem i nie będę dociekać o co chodzi. Mam nadzieję,że kiedyś będę mogła napisać post,że do nas wróciła. Ale narazie będę kontynuować jej dzieło i starać ze wszystkich sił,by nie upadło....

Wasza lekko przygnębiona Isabelle

sobota, 31 maja 2014

Przejęcie.

Blog przejmuje Isabelle ( Pikna123 ).
Proszę, o bycie miłym? 

To tyle, dziękuje....

~Uteni

Odejście

Witajcie. Jak pewnie zauważyliście, Uteni odchodzi. A skoro moja przyjaciółka postanowiła się oddalić to ja również. To coś w formie zjednoczenia się z Uteni. Żegnam.

Lairenne.

Od Nevary CD Anabeth

- Ja? Pazurki na jednej czarne, a na drugiej białe. - powiedziałam, przyglądając się moim paznokciom.
- Uu, jaka mieszanka.
- Ładnie Ci wyszło. Pasują do Twojego ubrania.
- Dzięki. O to właśnie chodziło. - odparła Beth z uśmiechem i zeszła z fotela. Chwilę później zrobiłam to samo. Miałyśmy jeszcze cały dzień. Nie miałam pomysłu na to, co mogłybyśmy w tym czasie zrobić... Na szcęście Anabeth zaproponowała mi przechadzkę do parku. Szłyśmy małą, piaskową alejką i podziwiałyśmy świat wokól nas. Nagle podbiegł do mnie jakiś pies i zaczął "prosić" o głaskanie. Zaczęłam miziać go za uszami i pod brodą. Miał taką piękną i miękką sierść... Mogłabym nie przestawać, ale moja znoajoma pociągnęła mnie na ławkę.
- Beth, myślisz, że mogłabym kupić lub zaadoptować psa?

<Beth? Sorry, że takie, a nie inne, ale nie za bardzo miałam na nie pomysł.>

Odejście.

Chciałam ogłosić iż odchodzę z danego bloga.
Blog zostaje do oddania, i czekam na "kandydatów".
Nie będę pisać dlaczego, bo są to MOJE i wyłącznie MOJE sprawy.
Dziękuje, miło mi się z wami pisało.

Moje postacie zostaną usunięte.

~ Uteni

Od Isabelle-Cd Michael'a

-Coś w rodzaju loży VIP?-zapytałam idąc krętymi schodami
-Tak-uśmiechnął się. Gdy doszliśmy do pokoju usiedliśmy na fotelach wśród może 5-6 osób. Gdy wyjrzało się przez ogromną szybę było widać cały parkiet
-Skąd wytrzasnąłeś to miejsce?-zapytałam

Michael? Brak pomysłu :/

Od Anabeth-CD Nevary

Zastanowiłam się chwilę
-Może manicure i pedicure? Paznokcie to jedna z wielu wizytówek kobiety-uśmiechnełam się
-Ok-odwzajemniła mój entuzjazm. Poszłyśmy do najbliższego salonu. Po pół godzinie ploteczek na salonowych fotelach praca była gotowa. Moje paznokcie wyglądały tak(pod tekstem jest obrazek)
-A ty jaki wybrałaś?-zapytałam oglądając swoje

Nevara?

piątek, 30 maja 2014

Od Michael'a C.D. Isabelle

- Jesteś tego pewna? – zaśmiałem się – Włosy mają ten sam kolor, więc raczej są bardzo rozpoznawalne
- No to nie wiem, co mam zrobić żeby dali mi spokój – westchnęła zrezygnowana Is
- Chodź – pociągnąłem ją w stronę tylnego wyjścia
- Gdzie my idziemy? – zdumiała się, gdy zobaczyła schody
- Zabieram cię do małej loży – uśmiechnąłem się – Tam cię męczyć nie będą – mrugnąłem do niej szelmowsko

(Isabelle?)

czwartek, 29 maja 2014

Od Nevary CD Anabeth

- Hmm... W sumie, czemu nie? - zapytałam radośnie. - Będziesz tak miła i zapleciesz mi ten warkocz?
- No jasne. - odparła Anabeth, podchodząc do szafki i biorąc z niej grzebień. Chwilę później stała już za mną i czesała moje włosy. Lubiłam, kiedy ktoś przeczesywał moje "kołtuny". Sprawiało mi to przyjemność. Do tego Beth wcale mnie nie szarpała, więc czesanie było jeszcze milsze. Mogłabym tak trwać i trwać, ale kiedyś musiało się to skończyć. Na moje nieszczęście, musiało się to stać właśnie teraz.
- I gotowe! - powiedziała dziewczyna. - Jak Ci się podoba?
- Ten warkocz jest cudny! Dziękuję. - stwierdziłam, przeglądając się w lustrze. - Co teraz robimy?

<Beth?>

Od Anabeth-CD Nevary

Nevara wyglądała świetnie w tej sukience. Ja wybrałam coś zupełnie innego.
-Wow.Beth wyglądasz cudnie w tym komplecie-przyznała Nev
-Dziękuję,ale ty w swojej sukience wcale odemnie-uśmiechnełam się
-Wiesz juz jak się uczeszesz?-zapytała
-Tak. W kok. A ty? Widzę cię w warkoczu ułożonym na boku-odpowiedziałam

Nevara?

środa, 28 maja 2014

Od Nevary CD Anabeth

- Oj, nie przesadzaj. Przecież to zwykła garderoba...
- Moim zdanie jest tu dużo ładnych i ciekawych rzeczy.
- Dzięki. - odparłam. - Jeśli chcesz, możesz się rozejżeć. Zaraz wracam.
Poszłam do malutkiego pokoiku na końcu garderoby, w którym trzymałam moje ulubione ubrania. Była wśród nich lekka sukienka z jeansową górą i zwiewna, kwiecista spódnicą*. Stanęłam przed lustrem i założyłam moją "kreację". Nadal dobrze w niej wyglądałam, więc postanowiłam, że ubiorę ją na imprezę. Po wybraniu stroju wróciłam do miejsca, gdzie zostawiłam Beth, ale jej nie było było. Zapewne poszła na drugą stronę, aby sobie coś wybrać. Usiadłam na stopniu, który był jednym z dwóch, prowadzących do wyjścia schodków i zaczęłam myśleć o jutrzejszym wieczorze. Chwilę później ukazała mi się moja znajoma, która miała na sobie...

<Anabeth? :D>

* - poniżej macie zdjęcie wybranej przez Nevie sukienki.

Od Lairenne c.d. od Michael'a

- Jej słabością są rudzi faceci.
- CO?! Rudzi faceci?!
- Yhym. Poleci na każdego, który ma marchewkę na głowie...
- Ale skąd ja wytrzasnę rudego faceta!
- Nie wiem!
Michael przyglądał mi się dłuższą chwilę, po czym powiedział:
- Masz rude włosy.
- No co ty Sherloku? - odparłam ironicznie. Dopiero po chwili zrozumiałam o co chodzi - O nie...
- O tak - powiedział chłopak uśmiechnięty od ucha do ucha - Przrbierzemy Cię za chłopaka, a ja w tym czasie złapie! Genialny pomysł!
- Nieeee! - powiedziałam waląc głową w stół.

Michael? XD

wtorek, 27 maja 2014

Od Anabeth-CD Nevary

-Ok. Mi pasuje.-powiedziałam i wyszłyśmy z lokalu. Poszłyśmy w stronę domu Nevary. Był bardzo ładny i okazały. Weszliśmy do środka. Był bardzo gustownie urządzony
-Podoba ci się?-zapytała
-Tak. Ktoś miał niezłe wyczucie stylu-przyznałam
-Dzięki. Chodź ze mną do garderoby-powiedziała i weszłyśmy na piętro. Za białymi drzwiami znajdowała się gigantyczna garderoba
-Urzekająca świątynia,z której mogłabym nie wychodzić-westchnęłam

Nevara?

Od Isabelle-Cd Michael'a

Odetchnęłam z ulgą.
-Dziękuję.-powiedziałam
-Nie ma za co-odpowiedział. Zaczęłam grzebać w torebce szukajac gumki do włosów. Szybko związałam je w kok.
-Możemy wracać. Nie poznadzą mnie-uśmiechnełam się

Mike? Sorki,brak weny i 3 CD na karku

Od Michael'a C.D. Isabelle

- Źle?! - ze zdumienia wytrzeszczyłem na nią oczy - Było fantastycznie!
- Przesadzasz - zarumieniła się dziewczyna
- Wcale nie - zapewniłem z uśmiechem - Wszystkim się podobało, a jak nie wierzysz to patrz.
Wskazałem ręką na tłum ludzi, którzy zaczęli się gromadzić wokół Is. Każdy chciał choć przez chwilę porozmawiać z dziewczyną, która chwilę temu gościła na scenie. Niestety na rozmowach się nie skończyło. Rozochoceni ludzie krzyczeli, klaskali i przepychali się z taką gorliwością, że mało brakowało, a poprzewracaliby się nawzajem, a nas w szczególności. Is nie wygladała na uszczęśliwioną faktem, że jest w centrum uwagi. Kiedy fani zaczęli otaczać ją ciasnym wianuszkiem przylgnęła do mnie, szepcząc:
- Mike zabierz mnie stąd...!
Posłusznie objąłem ją w talii i zacząłem przepychać się przez tłum. Ludzie niechętnie się rozstepowali, ale po kwadransie udało nam się pokonać dystans dzielący nas od wyjścia z klubu.

(Isabelle? To się nazywa ciemna strona sławy...)

Od Isabelle-Cd Michael'a

-Czemu nie śpiewasz?-zapytałam widząc słuchającego moich wrzasków Michael'a
-Wolę nie-uśmiechnął się. W tej chwili zakończyła się piosenka a wokalista odezwał się
-Czy są tu osoby,które umieją śpiewać?-zapytał szukając kogoś takiego. Dziewczyny zaczęły piszczeć a światło biegało po sylwetkach ludzi. Zauważyłam,że o zgrozo! Zwalnia obok nas. Modliłam się żebym nie była wybranką. Na nic moje modły. Światło zatrzymało się na mnie
-Brunetko,chodź na scenę-powiedział wokalista a wszyscy zaczęli pogwizdywać. Zaczerwieniłam się
-No idź-powiedział Mike klaszcząc w dłonie. po chwili wszyscy zaczęli mu wtórować. Niepewnym krokiem poszłam w kierunku bramek,pilnowanych przez ochroniarzy. Wpuścili mnie i wyszłam na scenę. na początku oślepiło mnie mocne światło ale potem już było ok.
-Jak się nazywasz?-zapytał 
-Isabelle-powiedziałam pewniejszym głosem
-Więc Isabelle,zaśpiewasz z nami kolejny kawałek?-zapytał ~Nie mam wyboru-pomyślałam
-Tak-uśmiechnęłam się i zaczęłam śpiewać razem z Jason'em(załóżmy,że tak się nazywał)
-Dzięki Is,pomyśl nad karierą-puścił mi oczko a ja zeszłam ze sceny i poszłam do Mike'a
-Było bardzo ale?-zapytałam

Mike?

Od Nevary CD Anabeth

- To świetnie! - na mojej twarzy pojawił się uśmiech. - Pójdę z Tobą.
- A więc dobrze. O której i gdzie się spotkamy?
- O 17:30 na rynku?
- Ok.
- Może przejdziemy się do mnie i wybierzemy ubrania? - zaproponowałam.

<Beth? Lekki brak weny...>

Od Michael'a C.D. Anabeth

Zaprowadziłem Beth do najbliższej kawiarenki. Usiedliśmy, a ja przywołałem kelnerkę.
- Co państwu podać? – zagadnęła kobieta
- Anabeth? – spojrzałem wyczekująco na dziewczynę
- A co mi polecasz? – zapytała z lekkim uśmiechem
- Kawę mrożoną i tiramisu – zaśmiałem się – Mają najlepsze w mieście
- W takim razie poproszę – zgodziła się Beth
- No to prosimy podwójnie – zwróciłem się do kelnerki
- Oczywiście – przytaknęła i odeszła

(Beth?)

Od Michael'a C.D. Isabelle


Uśmiechnąłem się do Is, po czym złapałem ją za rękę i pociągnąłem w kierunku sceny. Zespół akurat rozpoczynał jakiś żywy kawałek i wszyscy podrygiwali w takt melodii. Dołączyliśmy do rozbawionego tłumu i również zaczęliśmy tańczyć. W połowie piosenki wokalista obwieścił:
- A teraz wasza kolej! Znacie słowa, więc pokażcie, co potraficie!
Po tych słowach skierował mikrofon na tłumy. Wszyscy zaczęli wyśpiewywać refren piosenki. Ja wolałem się wycofać, ale z przyjemnością słuchałem śpiewającej koło mnie towarzyszki.

(Is? Jak się bawisz?)

Od Isabelle-Cd Michael'a

-Nie zwykłym facetem? Napewno. Ale czy miałam wyczuć tu jakiś podtekst?-zapytałam z uśmiechem
-Skąd to podejrzenie?-zapytał po chwili poważnie
-Nie wiem. Może się pomyliłam-wzruszyłam ramionami. Mike odetchnął prawie bezgłośnie
-Może-uśmiechnął się.
-Tak. Chodź pod scenę.-powiedziałam wstając

Michael?

Od Michael'a C.D. Isabelle

- To może, kiedy będę cię odwoził po koncercie sama usiądziesz za kierownicą? – Zaproponowałem
- Mówisz serio? – Is wytrzeszczyła oczy
- Jasne, czemu nie?
- Bo jesteś jedynym facetem, jakiego znam, który dobrowolnie pozwala kobiecie dotykać swojego skarbu – zaśmiała się
- No cóż, najwyraźniej nie jestem zwykłym facetem – uśmiechnąłem się lekko zakłopotany

(Isabelle?)

Od Michael'a C.D. Lairenne

- Zdziwiłabyś się, ale jest ich całkiem sporo – prychnąłem
- No dobra, możliwe, że wiesz co mówisz – westchnęła – Ale to na pewno ona
- Ok, wierzę ci – zapewniłem – Skoro to już mamy ustalone to nasuwa się kolejna sprawa. Jak ją złapać? Podejrzewam, że do najłatwiejszych rzeczy to nie należy inaczej policja już dawno by sobie z nią poradziła
- Masz rację – przyznała Lairenne – Dziewczyna jest bardzo sprytna, ale ma jedną słabość
- Jaką?

(Lairenne? Przepraszam, że tak długo nie pisałem...)

niedziela, 25 maja 2014

Od Anabeth-CD Nevary

-Poczekaj chwilę. Muszę coś sprawdzić-powiedziałam i włączyłam przeglądarkę internetową w smartphone'ie. Przeczytałam,że niedługo będzie impreza na której będzie całe miasto. Znam tu dosyć dużo ludzi,poznam nowych i pomogę Nevarze
-Dobrze-odpowiedziała
-Jutro o 18.00 jest impreza na którą zleci się całe miasto. Znajdę swoich znajomych,przedstawię cię im. Przy okazji zapoznamy ludzi-uśmiechnełam się-Co ty na to?-zapytałam

Nevara?

Od Nevary CD Anabeth

- Może chociaż postawię Ci kawę? - spytałam.
- No, dobra. Niech Ci będzie.
Poszłyśmy do kawiarni, którą poleciła Beth. Był to niewielki lokal, w którym roznosił się intensywny zapach dobrej kawy. Usadowiłyśmy się przy stoliku koło okna i zamówiłyśmy latte z bitą śmietaną.
- Mam do Ciebie pytanie.
- Pytaj śmiało. - Anabeth posłała mi uśmiech.
- Pomożesz mi nieco wkręcić się w ten klimat? Jestem tu nowa i znam tylko dwie osoby...

<Beth?>

Od Anabeth-CD Nevary

-Nie trzeba. Naprawdę. Zrobiłam to,co zrobił by każdy na moim miejscu-uśmiechnełam się serdecznie
-No nie wiem czy każdy-przyznała
-Ach. Proszę,to twoje wynagrodzenie-odpowiedziałam i podałam dziewczynie plik pieniędzy

Nevara? Brak weny

Od Nevary CD Anabeth

Przede mną stała, można powiedzieć, drobna dziewczyna z brązowymi włosami. Gdy pierwszy raz ją zobaczyłam, myślałam, że żartuje. Myliłam się jednak. Nie doceniałam jej. Podziwiałam tą postać stojącą przede mną. Ja tak nie potrafiłam. Na razie.
- Dziękuję Ci. - powiedziałam, patrząc jej w oczy. - Gdyby nie Ty, mogłabym źle skończyć.
- Nie ma za co. To była pestka. - dziewczyna porozumiewawczo do mnie mrugnęła.
- Nieźle mu nagadałaś. Mnie na takie słowa chyba nie stać...
- Nie przejmuj się. Każdy ma jakiś słaby punkt.
W tym momenie nasza rozmowa się urwała.
- Tak w ogóle, to jestem Nevara. - powiedziałam po chwili.
- Anabeth. W skrócie Beth.
- Mogę Ci się jakoś odwdzięczyć?

<Anabeth?>

sobota, 24 maja 2014

Od Anabeth-CD Nevary

-Hej! Co tu robisz,siedząc sama na jakiś niechlujnych schodkach?-zapytałam z zaciekawieniem,kucając obok dziewczyny
-Patrzę jak życie mi się wali-westchnęła i ukryła twarz w dłoniach
-Ojj. Co się stało?-zapytałam gladząc dłonią głowę dziewczyny
-Naprawdę cię to obchodzi?-burknęła
-Gdyby mnie nie obchodziło,już dawno by mnie tu nie było-powiedziałam
-Straciłam pracę. Jest koniec miesiąca. Miałam dostać wypłatę,a on mnie zwolnił i nie wypłacił mi tych pieniędzy-odpowiedziałam. Spojrzałam na nią i pomyślałam jacy ludzie są bezduszni
-Gdzie pracu...pracowałaś?-zapytałam po chwili
-Tam,niedaleko-wskazała palcem na budynek jakieś 300 metrów od nas
-Wstawaj. Idziemy-powiedziałam i chwyciłam ja za rękę nie oczekując reakcji
-Gdzie idziemy?-zapytała starając się wyrównać swoje tempo z moim
-To chyba proste. Do twojego szefa-urwąłam krótko i ze złością pchnęłam drzwi które pod wpływem mojej siły otworzyły się szybko
-Daj spokój.-powiedziała i zaczęła ciągnąć mnie do wyjścia. Puściłam jej rękę i szarpnęłam klamkę do drzwi jej doczesnego szefa
-Co do nędzy!? Usłyszała pani "proszę"?-rzucił niskim i zirytowanym głosem
-Oj. Tak bardzo mi przykro. To tak bardzo Pana zraniło. No tak. Stracił pan immunitet. Którego i tak nigdy nie było-parsknęłam opierając się o biurko
-Jest pani bezczelna! Wypraszam sobie! Zaraz zadzwonię na Policję-zagroził. Wybuchłam śmiechem
-Oj. Niech pan dzwoni. Proszę bardzo. Wtedy ja też powiem im o panu coś bardzo ciekawego. A jeśli pan temu zaprzeczy,podmiot tej ciekawej informacji spotka się z panem w sądzie z jednym z najlepszych prawników w kraju. Więc. Zapłaci pan uczciwie....swojej byłej pracownicy?-warknęłam. Zobaczyłam w jego oczach strach
-Niech będzie-odpowiedział i wyjął plik banknotów z kasetki
-Grzeczny chłopiec-uśmiechnełam się kwaśno i wyszłam z biura. Na korytarzu stała ta dziewczyna,która została zwolniona

Nevara?

Od Isabelle-Cd Jake'a

-Szantaż?-zapytałam starając się uwolnić
-Może. Chociaż wolę określenie "coś za coś"-wyszczerzył się ukazując swoje białe zęby
-Jeśli odmówię,nie wypuścisz mnie,prawda?-zapytałam
-Szybko zaczynasz rozumieć-odpowiedział
-No niech będzie. Ale pójdziemy na jakiś horror-uśmiechnełam się

Jake?

czwartek, 22 maja 2014

Od Nevary

Byłam w "Pelterfaste". Właśnie skończyłam spiewać "Rumour" Chloe Howl. Chwilę później zalała mnie fala oklasków. Powoli zeszłam ze sceny i udałm się po wypłatę, ponieważ zbliżał się koniec miesiąca. Nie była ona sowita, ale przeżyć się dało. Poszłam w stronę toalet, aby zagłębić się w ostatnich drzwiach znajdujących się na końcu korytarza. Usiadłam na krześle i czekałam na wezwanie. Po około dziesięciu minutach dostałam sygnał z gabinetu mojego szefa. Przeszłam do kolejnego pomieszczenia i stanęłam przed dużym, dębowym biórkiem. Za nim siedział łysy i nieco otyły mężczyzna ubrany w białą koszulę, czerwoną marynarkę przyozdobioną zielonymi pasami, beżowe spodnie oraz czarną muszkę. Szczerze mówiąc jego wygląd był lekko odpychający.
- Dobry wieczór, Panie Bolder. - powiedziałam, patrząc na postać.
- Bry, Nev. - odparł bez zainteresowania. - A raczej do widzenia.
- Ale... ale jak to? - nie mogłam uwierzyć w to, co słyszę.
- Tak to. Zwalniam Cię. Żegnam.
- A więc... dobranoc. - wyszeptałam i opuściłam pokój. Doszłam do drzwi z kamienną twarzą i wyszłam na ulicę.

***

Szłam przez miasto z opuszczoną głową. Zostałam zwolniona. Co zrobiłam źle? Nie wiedziałam. Poza tym, nie dostałam wypłaty za ten miesiąc, więc teoretycznie nie miałam żadnych środków na życie. Usiadłam na schodkach pod jakimś sklepem i skuliłam się tak, aby nikt nie mógł zobaczyć mojej twarzy. Nagle poczułam ruch koło mnie i usłyszałam głos :
- Pomóc Ci w czymś?

<Właścicielu/lko głosu?>

Muzyka