piątek, 18 kwietnia 2014

Od Lairenne

Szłam wyprostowana przez ulice tego brzydkiego miasta. Jak ja się tu znalazłam? Nie mam zielonego pojęcia. Niebo było zachmurzone, przypominało mi wzburzone morze. Wiatr wiał całkiem mocno, około 3 stopnie w skali Beuaforta. Opadłe liście wirowały przy ziemi. Nagle przy mocniejszym podmuchu wiatru, prosto w moją twarz wleciała gazeta.
- Co u licha? - krzyknęłam zdejmując ją z twarzy, zgniatając i rzucając ze złością na ziemię. Nagle moją uwagę zwrócił nagłówek prasy.
" Bar i Noclegi pod Złamanym Rogiem "
Podniosłam gazetę. Właściwie nie miałam noclegu. Podążyłam pod wskazany adres.
~ Później w barze " Pod Złamanym Rogiem " ~
Gdy otworzyłam drzwi, wszystkie czy zwróciły się na mnie. Rozejrzałam się.
Stały tu drewniane meble, śmierdziało piwem i rzyginami. Zmarszczyłam nos. Podeszłam do " recepcji ".
- Szukam noclegu - powiedziałam obojętnym głosem. Rzecz jasna wolny pokój się znalazł. Po uregulowaniu należności otrzymaniu klucza, zamówiłam whiskey. Nie lubiłam piwa.
Usiadłam do stolika. Pod opróżnieniu 1/4 szklanki, do mojego stołu podeszła jakaś postać i zapytała:
- Można się przysiąść?
- Być może - odparłam.

Ktoś dokończy?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Muzyka